Jan i Maria - pradziadkowie
Pomyślałam sobie, że fajnie będzie czasem napisać tu też coś innego niż wewnętrzne rozkminy. Kiedy przejeżdżam koło Konwaliowej o poranku, słońce rozświetla wieżowce z wielkiej płyty. Z dzieciństwa pamiętam sklep spożywczy Społem i ekspedientkę z wąsem. Pamiętam też jedyną zabawkę, którą miałam u pradziadków - kolorowe memory - grałam i słuchałam rozmów babci i mamy, niewiele jeszcze z nich rozumiejąc. Maria i Jan Nowaccy długo czekali na upragnione M3 ze ślepą kuchnią. Ciasne, ale własne, choć spółdzielcze. I mimo że Jan w lokalnych strukturach PZPR był bardzo ideowo zaangażowany, to nie przyspieszyło to ani otrzymania mieszkania, ani nie wpłynęło na metraż . Może właśnie przez ideę. Ponoć dziadek miał być rozstrzelany po wojnie jak Gruna za swoją działalność w PPR. Dziś prawdy się nie dowiemy, bo jedyne świadectwo mogłaby nieść Babcia Jadwiga, jego jedyna córka, a moja jedyna żyjąca babcia. Niestety - niewiarygodna od zawsze. Jan komunizmem zaraził się w ...